Aler­gia pod lupą

Bada­nia naukowe przy­po­mi­nają tro­chę roz­wią­zy­wa­nie zagadki detek­ty­wi­stycz­nej – na pod­sta­wie posia­da­nych infor­ma­cji trzeba zbu­do­wać hipo­tezę wyja­śnia­jąca badane zja­wi­sko („wyty­po­wać podej­rza­nego”), następ­nie prze­pro­wa­dzić doświad­cze­nia spraw­dza­jące, czy tak jest w rze­czy­wi­sto­ści (czyli „odtwo­rzyć prze­bieg wyda­rzeń”). Wresz­cie można potwier­dzić wypły­wa­jące z niej wnio­ski w real­nym życiu - czyli w prak­tyce kli­nicz­nej. To poten­cjal­nie może zakoń­czyć się odkry­ciem nowego spo­sobu lecze­nia, czyli „uka­ra­niem winowajcy”.

Hipo­teza naukowa jest two­rzona w opar­ciu o jak naj­bar­dziej aktu­alną wie­dzę i wynika z tego co już wiemy na temat funk­cjo­no­wa­nia komó­rek czy tka­nek w aler­gii. Być może podobna reak­cja na daną sub­stan­cję została już opi­sana dla innej cho­roby? Może ktoś wła­śnie odkrył istotną rolę nie­zna­nego białka (lub innej czą­steczki aktyw­nej bio­lo­gicz­nie) w kon­troli reak­cji odpor­no­ścio­wej prze­ciw infek­cji, albo opi­sał nowy spo­sób komu­ni­ka­cji pomię­dzy komór­kami? Takie infor­ma­cje są zna­ko­mi­tym punk­tem wyj­ścia do dal­szych badań naukowych.

Kiedy mamy już sfor­mu­ło­waną hipo­tezę, trzeba zmie­rzyć się z prze­te­sto­wa­niem jej w labo­ra­to­rium.  „W szkle” (z łac. „in vitro”) można odtwo­rzyć powsta­wa­nie i prze­bieg reak­cji aler­gicz­nej, zba­dać w jaki spo­sób docho­dzi do roz­po­zna­nia aler­genu przez układ odpor­no­ściowy, czy dana sub­stan­cja jest szko­dliwa, czy nie, zmie­rzyć sygnały, które prze­ka­zują komórki mię­dzy sobą i prze­ana­li­zo­wać w jaki spo­sób podej­mo­wana jest decy­zja o roz­po­czę­ciu i prze­biegu reak­cji aler­gicz­nej.  Waż­nym ele­men­tem jest porów­na­nie czy komórki „zdrowe” zacho­wują się tak samo, czy ina­czej niż komórki „chore” – np. wyizo­lo­wane z tka­nek pacjenta cier­pią­cego na aler­gie. Po tygo­dniach i mie­sią­cach żmud­nych testów i ana­liz nad­cho­dzi moment, kiedy trzeba przyj­rzeć się zgro­ma­dzo­nym dowo­dom i potwier­dzić (bądź oba­lić) naszą hipo­tezę. I cho­ciaż może zda­rzyć się, że dowody nie potwier­dzają naszej pier­wot­nej hipo­tezy, to rów­nież takie wyniki są bar­dzo istotne dla lep­szego pozna­nia mecha­ni­zmów alergii.

Zakoń­cze­nie badań labo­ra­to­ryj­nych jest czę­sto punk­tem wyj­ścia do … dal­szych eks­pe­ry­men­tów. Nie­jed­no­krot­nie zna­le­zie­nie odpo­wie­dzi na posta­wione pyta­nie wiąże się nie­ro­ze­rwal­nie ze stwo­rze­niem wielu kolej­nych, intry­gu­ją­cych pytań, z któ­rymi trzeba się zmie­rzyć, by wyja­śnić dany mecha­nizm reak­cji aler­gicz­nej. W nie­któ­rych przy­pad­kach wyniki testów labo­ra­to­ryj­nych są tak obie­cu­jące, że bez­po­śred­nio roz­wi­jają się w nowe testy dia­gno­styczne, albo dają pod­stawy do two­rze­nia nowych tera­pii – wyma­ga­ją­cych dal­szych badań i testów przed bez­po­śred­nim wpro­wa­dze­niem do prak­tyki klinicznej.

Opublikowane 24 września 2012 w kategorii   Badania naukowe Newsy Główne

Przeczytaj także

Podziel się

About Author

Szanta